sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 9

 Madge jest zlana potem. 
 Wchodzimy do pociągu.
 - My za Chiny Ludowe nie wygrany. Po prostu przegramy, zginiemy, umrzemy, i tyle. - Rozpacza nowa trybutka Dwunastki.
- Wiadomo.- Oświadcza ponuro Alastor.
 Walę otwartą dłonią 
- Przestańcie być pesymistami! - Wołam.
- Jesteśmy realistami, Katniss. - Mruczy dziewczyna i grzebie z smętną miną.
- Peeta, weś coś im powiedz, bo ja zaraz to wszystko pierdolnę, i pójdę spać. - Tracę cierpliwość. 
- Uspokój się. - Mówi mi. - A wy, wiemy że nie wygracie. Ale tylko wtedy, gdy dwunastolatek będzie mógł was pokonać. Jakie macie talenty?
 - Tańczę, ale to mi życia nie uratuje. - Mówi Madge.
- Jestem w pierwszej dziesiątce graczy w GTA 41, ale to też mi życia nie uratuje. 
 - Musimy obejrzeć innych trybutów. - Włączam Telewizor. Dożynki w Jedenastce. Jakaś kobieta losuje nazwisko "Key Emerdo" Z tłumu wychodzi dwunastolatka. Ma na sobie mundurek domu komunalnego.
- Pierdole was wszystkich! - Krzyczy i pokazuje środkowe palce. - Jebią mnie te igrzyska! - Gdy podbiega do sceny zdejmuje burmistrzowi tupecik i depcze po peruce. - Pieprzcie się. - Patrzy na Strażników, wie że nie mogą jej nic zrobić, bo jest trybutką.
- Czemu się tak naraża? - Pyta Madge
- Bo jest z domu komunalnego, nie ma nikogo kogo kocha.- Wyjaśniam.
 Następnie ta sama kobieta losuje nazwisko "Ben Elvendork"
 W Dziesiątym Dystrykcie wylosowano parę niedożywionych dwunastolatków, niestanowiących zagrożenia. Dziewiątka, natomiast, z trybutów posiada dziewczynę, na oko szesnastoletnią, dziewczynę o kościstym ciele. Jej partner to trzynastolatek który się popłakał. 
"Ósemek" jednak powinni się bać, jest to dwójka osiemnastolatków, umięśnionych. Dziewczyna w czekaniu na wylosowanie chłopca wyjmowała brud z pod paznokci nożem z pod pazuchy. 
 "Siódemek" również należy się obawiać. Szesnastolatek, Ken Ametist, wygląda jakby zabijanie sprawiało mu radość, najpierw palcem przejechał po szyji, potem schował pięść w dłoń. Jego partnerka wygląda jak mops.
- Niedługo tu wrócę. - Mówi, ale nie słychać w jej głosie strachu, wręcz przeciwnie, mówi ostrzegawczym tonem, przestroga dla innych trybutów.
- Tak ci się tylko wydaje. - Mówi Madge. - To ja wygram. - Moja przyjaciółka odzyskuje wiarę w siebie.


Znowu krótko, mam coraz mniej czasu, niestety...
Pa!





1 komentarz: